LGKS 38 Podlesianka Katowice

Oficjalny serwis internetowy

Piłka nie zawsze jest sprawiedliwa: Podlesianka – Grunwald Ruda Śl. 2-3

W drugim wiosenny spotkaniu Podlesianka podejmowała na własnym stadionie trzeci w tabeli Grunwald. Po obiecującym pierwszym meczu z Piastem Nowy Bieruń zespół mocno wierzył, że uda nam się pokonać graczy z Halemby, rewanżując się tym samym za pechową porażkę z zeszłej rudny. Niestety historia lubi się powtarzać i po raz kolejny, mimo bez liku sytuacji bramkowych, nie zdobywamy bardzo potrzebnych nam punktów…Ale od początku

Początek spotkania mogliśmy sobie fantastycznie ustawić. Po kilku akcjach dostajemy się pod pole bramkowe rywali, gdzie Rosiński dorzuca piłkę na krótki słupek do Szostka a ten uderza kąśliwie po krótkim słupku, ale Lamlih jest na posterunku. Kiedy wydawało się, że kontrola meczu jest po stronie Podlesianki, zawodnik Grunwaldu – Kowalski przejmuje piłkę na 30 metrze od swojej bramki i po przebiegnięciu kilku metrów obsługuje piłką Dreszera, który wykorzystuje złe ustawienie naszej obrony i z dość ostrego kąta pokonuje Fojcika.

Po stracie gola konsekwentnie utrzymywaliśmy się przy piłce, czując, że nasza ofensywa może poradzić sobie z obrońcami rywala. Niezłą akcję przeprowadzamy prawą stroną boiska, gdzie w swoim stylu z obrońcą obraca się Kaczmarczyk i obsługuje piłką na krótki słupek Rosińskiego, ale nasz rozgrywający uderza jednak minimalnie obok krótkiego słupka. Sytuacja ta dała nam dużego „kopa” i ostro ruszyliśmy do ataków. Chwilkę później po ładnej akcji drużynowej mamy rzut rożny i w zamieszaniu Szostek nie trafia czysto w piłkę, uderzając obok bramki.

Jedyny raz nadziewamy się w tej fazie na atak gości, w którym bardzo blisko strzelenia bramki był Kowalski, po dograniu Spalonego, lecz na nasze szczęście kapitan Halembian nie trafił do bramki. Nie wytrąciło nas to z rytmu i w kolejnej akcji powinien być remis. Sieniawski wypuszcza Szostka prawym skrzydłem, a ten świetnie dośrodkowuje, lecz Kaczmarczykowi brakuje dosłownie centymetrów by wbić piłkę do bramki. Nie trzeba było długo czekać na efekty naszej przewagi. W 24 minucie przeprowadzamy szkoleniową akcję wyprowadzając piłkę podaniami z własnego pola karnego! W finalnej fazie Rosiński uruchamia Szostka, a ten doskonałą centrą obsługuje Kaczmarczyka, który wbija piłkę do bramki, strzelając wyrównującego gola.  

Po strzeleniu bramki nabraliśmy jeszcze większej ochoty do ataków i po kilkunastu minutach budowania  gry, zaczynaliśmy dopinać swego. Kolejna akcja modelowo wyprowadzona kilkoma podaniami od własnej bramki, gdzie Rosiński zgrywa na przed pole karne Grunwaldu, a tam doskonałym mierzonym strzałem Szostek obija poprzeczkę. W tej samej akcji piłka trafia do Zająca, którego dośrodkowanie przecina ręką Poprawa i sędzia dyktuje rzut karny. Pewnym egzekutorem jest Radosław Kaczmarczyk, który strzela 13 bramkę w tym sezonie i wraca tym samym na czoło klasyfikacji strzelców naszej ligi.

Była to 43 minuta gry i wydawało się, że gol „Kacziego” będzie klasyczną bramką „do szatni” Niestety na przekór naprawdę dobrej grze z naszej strony i całkowitej dominacji, jeden prosty błąd psuje nam cały efekt gry. W zupełnie niegroźnej sytuacji, tuż przed gwizdkiem na przerwę, Malec dostaje piłkę pod nogę i z ze swoje połowy posyła wolejem piłkę w przód. Ku osłupieniu wszystkich ta trafia do nabiegającego Dreszera, który kopiuję akcje z gola na 1-0 i kolejny raz ostrego kąta pokonuje Fojcika. Ustawienie naszej linii obrony całkowicie do poprawki.  Na przerwę, mimo ogromnej przewagi schodzimy tylko z remisem 2-2.

Po przerwie dążyliśmy do objęcia prowadzenia, ale znowu mamy „pod wiatr”. Rzut rożny biją goście, piłka trafia na przedpole, gdzie mocny strzał oddaje Kowalski. Fojcik paruje piłkę przed siebie, a będący na pozycji spalonej Lesik, strzela gola. Niestety sędzia boczny nie zauważa ofsajdu i znowu musimy gonić wynik.

Zaraz po starcie gola była ku temu okazja – Szostek głową zagrywa do Drzymały, ale ten przegrywa pojedynek z Lamlihem. Parę minut później po rzucie rożnym Rosińskiego główkuje Renner, ale uderza wprost w bramkarza. Był to okres w którym zamknęliśmy rywali na ich polu karnym, egzekwując naprawdę dużą ilość rzutów rożnych. Chwilę dalej, mamy chyba najlepszą okazję, przy której wszyscy już widzieli piłkę w bramce Grunwaldu – Szostek zagrywa „w uliczkę” do Kubackiego, lecz ten w 100%  sytuacji uderza w słupek. Napór nie ustawał i bardzo aktywnemu tego dnia Szostkowi brakło niewiele by dograł do pustej bramki Drzymale, ale podanie przeciął interweniujący bramkarz. Dosłownie akcję później „Szosti” zagrywa podobnie – tym razem do Kubackiego, lecz jego strzał ofiarnym wślizgiem blokuje obrońca.

Podczas nielicznych kontr gości, wyróżnić można tą którą strzałem zza pola karnego zakończył Kowalski, a piłka przeszła nieznacznie obok słupka. Trochę wcześniej Fojcik dynamicznym wybiegiem, kasuje akcję leweym skrzydłem Drzeszera. W odpowiedzi Rosiński przymierza z rzutu wolnego z okolic rogu „szesnastki”, ale piłka przechodzi minimalnie obok spojenia. Ten sam zawodnik zagrywa za chwilę krótką prostopadłą piłkę do Kaczmarczyka, ten wychodzi sam na sam z bramkarzem, ale kąt był dość ostry i udaną interwencją popisuje się kolejny raz Lamlih. Możemy mówić o fatum, bo kolejna akcja znowu była z gatunku „musi wpaść” – świetną miękką piłkę wrzuca w pole karne Drzymała, a Rennerowi brakuje milimetrów by czysto trafić w piłkę i wepchać ją do bramki.

Cóż po takim meczu ciężko coś konstruktywnego powiedzieć. Z pewnością zabrakło koncentracji przy dwóch sytuacjach, kiedy goście strzelili gole. Dwukrotnie złe ustawienie w defensywie spowodowało, iż Kowalski i Malec, zaliczyli asysty, które nie miały prawa trafić do napastnika z tak dużej odległości. Skuteczność i chyba brak szczęścia…

W każdym razie walczymy dalej, a przed nami lider z Goczałkowic! Na pewno można stwierdzić, iż zespół jest bardzo dobrze przygotowany do rozgrywek i liczymy, iż zacznie to niedługo przynosi wymierne efekty. Zespół się zgrywa i gołym okiem widać, iż ma w sobie naprawdę dużo jakości. Przed nami długa kampania i 13 meczów do rozegrania, z których przynajmniej połowę trzeba będzie wygrać. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo! Podlesie do boju!!

Niedługo na kanale Podlesianka.TV zamieszczony zostanie skrót z meczu. Galeria dostępna już na portalu Slaskisport.tv

 

Protokół meczowy:
17. kolejka Klasy Okręgowej gr I
sobota, 25 marca, godz. 15:30, stadion Podlesianki, ul. Sołtysia 25, Katowice

LGKS 38 Podlesianka – GKS Grunwald Ruda Śląska 2:3 (2:2)

0:1 – Dreszer, 6 min.

1:1 – Kaczmarczyk, 24 min (asysta Szostek)

2:1 – Kaczmarczyk, 43 min – rzut karny (po ręce przeciwnika)

2:2 – Dreszer, 45 min.

2:3 – Lesik, 54 min. 

Sędziował: Marcin Bielawski (Katowice)

Podlesianka: Wolan – Sieniawski, Renner, Nawrot (82. Witas), Widenka –  Szostek, Brehmer(c), Nowak (49. Drzymała), Rosiński, Zając (58. Kubacki) – Kaczmarczyk. Trener Daniel KACZOR.

Rezerwa: Kiełbowicz, Stompor, Rawicki, Fabian

Grunwald: Lamlih – Poprawa, Pokorski, Szymański, Kowynia – Malec (90. Rutkowski), Kowalski (c), Babisz, Dreszer – Lesik (69. Zuga), Spalony (90+2. Bartoszek ). Trener Jacek BRATEK

Rezerwa: Mertka, Wojtaczka, Kurpas

 

Żółte kartki: Szostek – Dreszer, Malec

 

 

foto: Agata Dworczak/www.slaskisport.tv

 

Komentarze

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni

Copyright © 2014 LGKS Podlesianka Katowice
Projekt i realizacja ADW