LGKS 38 Podlesianka Katowice

Oficjalny serwis internetowy

Beniaminek pokonany! Podlesianka – Niwy Brudzowice 2-1

Mecz 2 kolejki to domowy pojedynek z Niwami Brudzowice, czyli mocnym beniaminkiem spod Siewierza. Nasz zespół wystąpił tym razem prawie kompletny, gdyż z 18 meczowej wykluczony był tylko rekonwalescent – Marcin Nawrot oraz z przyczyn rodzinnych – Michał Pogrzeba.

Początek spotkania to lekka przewaga naszego zespołu, który tym razem często raził niedokładnością w kluczowych podaniach przed polem karnym przeciwnika. Sporo pomagał gościom również ich bardzo wysoki bramkarz – Ciszewski, który z łatwością zgarniał dośrodkowania z bocznej strefy boiska.

W 12 minucie mamy pierwszą szansę, kiedy na strzał z zewnętrznej części stopy zza pola karnego decyduje się Colik, ale piłka przechodzi niewiele obok słupka.

Po kwadransie naszej przewagi, goście zaczęli wykorzystywać grę z kontry, która zaczęła przynosić dobre rezultaty. Pierwsze ostrzeżenie otrzymujemy w 17 minucie. Sadowski zagrywa na prawe skrzydło do nabiegającego Kędzierskiego, który wpada w pole karne, ale w sytuacji sam na sam uderza ponad Tomankiem, ale i też nad naszą bramką.

W 24 minucie Kędzierski po raz drugi urywa się prawym skrzydłem, mija bramkarza, nawijając jeszcze przy tym dwóch naszych obrońców i pakuje piłkę do naszej bramki. Ku zaskoczeniu wszystkich przegrywamy z beniaminkiem 0-1!

4 minuty później znowu urywa się Kędzierski, i wykłada piłkę na tzw. „patelnię” Sadowskiemu, jednak w ostatniej chwili pomocnik Niw wytrącony jest z równowagi przez Rzepę. W 30 i 37 minucie goście mają szanse po sytuacyjnych strzałach Sadowskiego z pola karnego, ale oba przechodzą obok bramki.

W ostatniej akcji pierwszej połowy Rosiński wypuszcza prostopadłe Rzepę, ale nasz zawodnik w dobrej sytuacji uderza zbyt słabo i piłka pada łupem Ciszewskiego.

Reasumując pierwsza połowa bardzo słaba w naszym wykonaniu i zasłużenie schodzimy na przerwę przegrywając.

Na szczęście po przerwie wychodzi mocno odmienieni, choć już uprzedzając późniejsze wydarzenia, mimo wszystko dalecy od swojego optimum.

Już w 47 ładnie miękko przerzuca obrońców Colik, a czyhający za ich plecami Kaczmarczyk, uderza jednak zbyt słabo i piłka wpada wprost w ręce golkipera.

W 66 minucie długa piłkę w pola karne gości rzuca Gancarczyk, od obrońcy przejmuje ją Rosiński i zagrywa do Kubackiego, który ostro dośrodkowuje wzdłuż bramki, ale piłkę ręką przecina Tokarz i sędzi bez wahania odgwizduje rzut karny. Pewnym egzekutorem jest Przemysław Żemła! Mamy remis 1-1.

Po strzeleniu bramki nasza przewaga  była już bezdyskusyjna, choć mało było sytuacji z gatunku stu procentowych. Efektownie mogła zakończyć się akcja w 75 minucie po pięknym crossie Gancarczyka, gdzie Kubacki uderzył z woleja wprost w dobrze ustawionego bramkarza

W 77 minucie dopinamy celu! W swoim stylu wymieniamy szybkie piłki w trójkącie Kubacki – Rosiński – Colik. Ostatni z nich wykańcza akcję „zewnętrzniakiem” trafiając idealnie między nogami mogącego się zachować chyba ciut lepiej golkipera i wchodzimy na prowadzenie!

Ostatnie kilkanaście gry, to popis naszej drużyny jak mądrze utrzymywać się przy piłce i jak bez komplikacji dowieźć jednobramkowe prowadzenie. Goście próbowali wysokiego pressingu, lecz uwalnialiśmy się z pod niego bez trudu.
Mecz miał na pewno dwie odsłony. Pierwsza połowa, to fatalna gra naszej drużyny, zarówno w defensywie jak i ofensywie. W Szatni reprymenda i uwagi Trenera podziałały i wychodząc na drugą połowę graliśmy już zdecydowanie pewniej, ani razu nie dopuszczając gości do jakikolwiek szansy bramkowej.

Udało się nam wyjść z wyniku 0-1 z bardzo mocnym zespołem z Brudzowic i choć widzimy, iż na optymalną formę przyjdzie nam jeszcze troszkę poczekać, to ostatecznie liczy się to, iż drugi raz z rzędu wygrywamy. Tym razem z drużyną mającą naprawdę mocnych zawodników w składzie. Bartłomiej Kędzierski i Rafał Sadowski, którzy napsuli sporo krwi naszym obrońcą występowali w przeszłości w końcu na szczeblu I ligi.
Na kolejny mecz nie przyjdzie nam długo czekać. We wtorek o godzinie 18.00 w ramach II rundy podokręgowego Pucharu Polski na własnym boisku zespół Orła Mokre. Na ligowe emocje musimy czekać do kolejnej soboty, kiedy zmierzymy się z Uranią Ruda Śląska.

Dziękujemy kibicom za liczne przybycie i gorący doping! 


Protokół meczowy:

2 kolejka Klasy Okręgowej gr IV

sobota, 17 sierpnia, godz. 17.00, Stadion Podlesianki, ul. Sołtysia 25, Katowice

LGKS 38 Podlesianka – KS Niwy Brudzowice 2-1 (0-1)

0:1 Bartłomiej Kędzierski, 24 minuta 

1:1 Przemysław Żemła, 67 minuta (rzut karny po ręce nastrzelonej przez Kubackiego)

2:1 Dawid Colik, 77 minuta (asysta Rosiński)

Sędziował: Robert Skoludek (Zabrze)

PODLESIANKA: Tomanek – Widenka, Ganczrczyk, Renner, Żemła – Kubacki, Brehmer (c), Colik (89. Nowak), Rosiński, Rzepa (65. Zając) – Kaczmarczyk. Trener Damian OSTROWSKI

Rezerwa: Świętek, Stachoń, Dzrewiecki, Pasieka, Witas

NIWY: Ciszewski – Kowalski (46. Bogacki), Grunt, Stemplewski (c), Tokarz – Kruczek, Rybak, Sadowski (80. Szydłowski), Marek (70. Ducki), Kędzierski -Majchrzak (65. Prysak).  Trener Sebastian GZYL

Rezerwa: Popiołek, Arseniuk, Gbadegeshin 

Żółte kartki: Brehmer, Żemła – Stemplewski, Majcharzak 

 

Foto: Slaskisport.tv/ Agata Dworczak 

Komentarze

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni

Copyright © 2014 LGKS Podlesianka Katowice
Projekt i realizacja ADW