LGKS 38 Podlesianka Katowice

Oficjalny serwis internetowy

Z piekła do nieba! Podlesianka – Siemianowiczanka 4-2

Mecz z Siemianowiczanką rozgrywany w ramach 6 kolejki ligowej niósł ze sobą spory ładunek emocji. Nasz rywal był na dużym „musiku”, gdyż mimo naprawdę sporego potencjału zawodniczego, zdobyli dotychczas tylko 3 punkty, tracąc ich sporo w ostatnich sekundach swoich kilku pojedynków. Podlesianka również pragnęła zainkasować komplet, czego nie udało jej się w dwóch ostatnich meczach.

Spotkanie zaczynamy osłabieni brakiem Dawida Colika, który narzeka na uraz przywodziciela. W dalszym ciągu brakuje też Marcina Nawrota, choć w jego przypadku wreszcie możemy mówić o postępach i wejściu w normalny trening.

Zaczynamy najgorzej jak możemy. Już w 3 minucie zbyt opieszale przesuwamy się w linii defensywnej, przez co najpierw Tomczyk zbyt łatwo przedostaje się w strefę naszej „szesnastki”, potem Ogryzek zagrywa do Krakowskiego, który po zwodzie, lewą nogą płaskim strzałem pokonuje Tomanka.

Już 3 minuty później wyprowadzamy akcję z własnego pola karnego. Piłkę na skrzydło zagrywa Rosiński, a przebijającego się Rzepę, tuż przed samym polem karnym ściąga na ziemię Krysiak. Żółta kartka wydaje się być w tej sytuacji błędem sędziowskim, gdyż nasz skrzydłowy nie tylko wychodził sam na sam, ale również mógł dogrywać wzdłuż bramki do czekającego na piłkę Kubackiego.

Kolejne minuty to nieustanne nękanie przez naszych zawodników defensywy popularnej „Ciaciany”. Niezliczona ilość rzutów rożnych nie przełożyła się jednak na bramki, choć w kilku sytuacjach mocno kotłował się pod bramką Gieracza.

W 26 minucie po indywidualnej akcji na strzał z dystansu zdecydował się Rosiński, ale udanie interweniuje golkiper MKS-u.

Przewaga Podlesianki rosła z każdą minutą, ale w 30 minucie Ogryzek rzuca piłkę na Witkowskiego, który w pojedynku biegowym z Rennerem przewraca się w polu karnym.  Ku ogromnemu oburzeniu wszystkich zawodników naszego zespołu, sędzia wskazuje na „wapno”! Nie podejmiemy się póki co oceny tej sytuacji, ale wygląda ona na ogromną kontrowersję, gdyż obaj zawodnicy biegli ramię w ramię. Cóż grać trzeba było dalej, ale wiara kibiców na pewno zmalała, gdyż pewnym wykonawcą „jedenastki” jest Kowalczyk. Przegrywamy już 0-2!

Nie załamujemy się, a wręcz kontrowersyjny karny działa na naszych zawodników jak płachta na byka! Włączamy kolejny bieg i dalej napieramy na coraz głębiej broniąca się „Ciacianę”

W 35 minucie z prawej strony dośrodkowuje Kaczmarczyk, głową w polu karnym  przedłuża do Kubackiego Rosiński, a strzał głową z najbliższej odległości „Kaki” kapitalnie broni na krótkim słupku Gieracz.

W 38 minucie kolejny już w tym spotkaniu świetny cross Gancarczyka trafia na prawą stronę do Żemły, który wymienia „klepkę” z Rzepą i dogrywa w pole karne, skąd Radosław Kaczmarczyk najpierw uderza z woleja w obrońcę, ale dobitka już jest skuteczna i piłka trzepocze w siatce! Łapiemy kontakt!

Nie zwalnialiśmy tempa i tuż przed gwizdkiem na przerwę mogliśmy doprowadzić do wyrównania. Kaczmarczyk po klepce z Nowakiem, wypuszcza „w uliczkę” Kubackiego, który wygrywa walkę o pozycję z Kowalczykiem i w sytuacji sam na sam uderza jednak niewiele obok dalszego słupka.

Na przerwę schodzimy z wynikiem 1-2, jednak w szatni podczas odprawy „pachniało” ostrą walką o pełną pulę!

Drugą części gry zaczynamy z wysokiego „C”. Tomanek w 47 minucie wyłapuje dośrodkowanie gości i doskonałym długim wznowieniem uruchamia pędzącego prawym skrzydłem Rzepę, który dogrywa dokładnie wzdłuż pola karnego do Radosława Kaczmarczyka, a ten dostawia „żelazko” i pakuje piłkę do bramki Siemianowic! Mamy remis!

Kolejne minuty to absolutna dominacja naszego zespołu, atakuje praktycznie wszystkimi możliwymi sposobami, ze skrzydeł i ze środka. Goście łapią się wszystkich sposobów na obronę, a niektóre z nich są niezgodne z przepisami, gdyż sędzia często przerwa grę gwizdkiem za faule. W 60 minucie brutalnie „wjeżdża” w Żemłę – Walczak, na dokładkę popychając lezącego i wijącego się z bólu obrońcę. Kolejna sytuacja warta głębszej analizy, bo żółta kartka to zbyt mała kara, za tak bezpardonowy atak na zdrowie naszego zawodnika!

Wracamy jednak do przebiegu gry. W 64 minucie jedną z niewielu akcji ofensywnych mają goście. Centruje Walczak a niesamowitą walecznością popisuje się w polu karnym Gancarczyk, który najpierw wygłówkowuje dośrodkowanie, a potem ofiarnym wślizgiem blokuje strzał Ogryzka. Przechodzimy po tej akcji do kontrataku. Rosiński wypuszcza Kaczmarczyka, który wychodzi sam na sam, uderzając niewiele obok dalszego słupka, choć chyba lepsza opcją byłoby dogranie do Rzepy, który czekał na „wkładkę”

Jednak co się odwlecze to nie uciecze jak mawia przysłowie. W 70 minucie z lewej strony doskonałą centrę w pole karne posyła Gancarczyk, a piłka jest na tyle precyzyjna i mocna, że odbija się siemianowickiego obrońcy Krysiaka i wpada do bramki! Wychodzimy na prowadzenie!

Doprowadzenie do wyniku 3-2 spowodowało, że nasz zespół się wycofał i czekał na kontrataki, których sporo udało się wyprowadzić. Graczom Siemianowic pozwoliło to zaś, bardziej zbliżyć się w nasza strefę obronną. Groźnie było w 80 minucie kiedy strzelał z „szesnastki” Majczak, ale z jego uderzeniem dobrze poradził sobie Tomanek. Podobnie było 5 minut później kiedy strzela Mierzwa, ale ofiarnym wślizgiem wyręcza naszego golkipera Gancarczyk. W kontynuacji tej akcji próbował jeszcze trafić Bocek, ale uderza obok bramki.

Minutę później konstruujemy kapitalny kontratak. Odbiera piłkę Żemła, klepkę z Rosińskim wymienia Rzepa, który po zagraniu „Rosy” urywa się prawym skrzydłem i kolejny raz w tym meczu posyła „malinę” do Radosława Kaczmarczyka, który mocnym strzałem przy słupku pokonuje Gieracza, kompletując tym samym drugiego w tym sezonie Hattricka! Prowadzimy 4-2!

Ostatnia szansa gości to 88 minuta, kiedy dośrodkowuje z prawej strony Mierzwa, główkuje z dalszego słupka Kowalczyk, ale wspaniałą interwencją zbija piłkę na rzut rożny Tomanek!

Do końca spotkania nie dzieje się już nic godnego uwagi i po naprawdę kapitalnej remontadzie i całym spectrum emocji – wygrywamy zasłużenie 4-2!

Na regenerację mamy bardzo niewiele czasu, gdyż już we wtorek odbędzie się jeden z najgłośniejszych meczów w całej historii naszego klubu. Na Sołtysią przyjeżdża w ramach rozrywek Pucharu Polski drużyna „Niebieskich”, czyli Ruchu Chorzów!


Protokół meczowy:

6 kolejka Klasy Okręgowej gr IV

Sobota, 7 września, godz. 17.00, Stadion Podlesianki, ul. Sołtysia 25, Katowice

LGKS 38 Podlesianka – MKS Siemianowiczanka 4-2 (1-2)

0:1 Adam Krakowski, 3 minuta 

0:2 Damian Kowalczyk, 30 minuta (rzut karny)

1:2 Radosław Kaczmarczyk, 38 minuta (asysta Żemła)

2:2 Radosław Kaczmarczyk, 47 minuta (asysta Rzepa)

3:2 Mikołaj Krysiak, 65 minuta (asysta Gancarczyk) – samobójcza 

4:2 Radosław Kaczmarczyk, 87 minuta (asysta Rzepa) 

Sędziował: Dawid Griner (Katowice)

PODLESIANKA: Tomanek – Żemła, Gancarczyk, Renner, Witas (60. Widenka) – Kubacki (65. Zając), Brehmer (c), Nowak (69. Kania), Rosiński, Rzepa – Kaczmarczyk (89. Stachoń). Trener Damian OSTROWSKI

Rezerwa: Świętek, Pasieka, Drzewiecki

MKS: Gieracz – Kowalczyk, Witowski, Szurek, Krawiec, Ogrzek, Mierzwa (c), Krysiak, Walczak, Tomczyk, Krakowski.  Trener Krzysztof SZYBIELOK

Rezerwa: Łokietek, Kurdzielawski, Szal, Majczak, Bocek, Mularski, Ganda (zmiany podamy później) 

Żółte kartki: Gancarczyk, Nowak, Witas, Żemła – Krysiak, Mierzwa, Witkowski, Walczak

 

Foto: Slaskisport.tv/ Kuba Dworczak 

Komentarze

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni

Copyright © 2014 LGKS Podlesianka Katowice
Projekt i realizacja ADW