LGKS 38 Podlesianka Katowice

Oficjalny serwis internetowy

Dominacja! Podlesianka – Urania Ruda Śląska 5-0

W drugiej kolejce ligowej rozgrywaliśmy domowe spotkanie z zespołem Uranii Ruda Śląska, która tak jak i my wygrała swój inauguracyjny mecz.

Po pierwszych paru minutach chaosu, nasz zespół zaczął przejmować absolutną kontrolę nad wydarzeniami boiskowym. Staraliśmy się dużo grać piłką, a bezradni goście szukali swoich szans w długich wybiciach piłki, które jednak bez problemów były przechwytywane przez naszych obrońców.

Pierwsza wyborna szansa to 7 minuta gry. Z lewej strony dorzuca Żemła, piłkę podbija jeszcze jeden z obrońców i spada ona na róg pola karnego do Kubackiego, który potężnym strzałem z powietrza obija słupek bramki Pardeli. Dwie minuty później Rosiński znajduje w polu karnym miękką piłką Nowotnika, lecz nasz pomocnik uderza minimalnie obok bramki.

17 minuta to zagranie Colika na prawą stronę do Nowotnika, który łamie na lewą nogę i uderza minimalnie obok dalszego słupka. W tym momencie przewaga naszego zespołu była tak ogromna, że kwestią minut było zdobycie pierwszego gola.

W 23 minucie Kaczmarczyk znajduje w polu karnym Colika, a ten przy próbie zawodu faulowany jest przez Krzywdę i sędzia bez wahania wskazuje na wapno. Skutecznym egzekutorem jest bezdyskusyjnie największy specjalista w tej kwestii, czyli Radosław Kaczmarczyk! Wychodzimy na prowadzenie!

Dążyliśmy do podwyższenia, a sytuacji ku temu nie brakowało. Blisko był po raz kolejny Nawotnik, ale ponownie po ścięciu na lewą nogę uderzył mocno, ale obok bramki. W 34 minucie Colik w swoim stylu zakręcił obrońcami i wyłożył doskonałą piłkę Witasowi, który jednak w wybornej sytuacji uderzył wprost w bramkarza.

Tuż przed przerwą wyprowadzamy modelową kontrę. W ostatniej jej fazie Rosiński zgrywa w polu karnym piłkę w tył do Colika, który strzałem dosłownie o centymetry mija dalszy słupek.

Na przerwę, mimo ogromnej przewagi, schodzimy ze skromnym prowadzenie 1-0.

Od pierwszych minut drugiej połowy dzieliliśmy i rządziliśmy na boisku.

Pierwsza dobra okazja, to 50 minuta i rzut wolny Rosińskiego. W polu karnym główkuje Renner, Pardela „pluje” piłkę przed siebie, lecz ani Witasowi ani Nowakowi nie udaje się skutecznie wbić piłkę do bramki.

W 52 minucie konstruujemy świetną wielopodaniową akcję sprzed własnego pola karnego. Piłka jak po sznurku trafia na lewą stronę pola karnego do Kaczmarczyka, który dobiega do  linii końcowej boiska i wystawia „patelnię” Kubackiemu, który dopełnia formalności i podwyższa prowadzenie na 2-0!

10 minut później ładna dwójkowa akcja Nowotnika z Rosińskim, pierwszy z nich dogrywa prostopadle, a drugi próbuje pokonać podcinką Pardelę, ale niestety piłka przechodzi obok bramki.

W 67 minucie zamykamy mecz trzecim golem, a akcja która go poprzedziła była na prawdę przedniej urody. Rosiński z głębi polu rzuca miękką prostopadłą piłkę do Colika, ten z pierwszej piłki zagrywa na 16 metr do Kaczmarczyka, który po przyjęciu nie daje szans bramkarzowi i mocnym strzałem zdobywa swojego drugiego gola w tym spotkaniu!

Kilka minut później Kaczmarczyk ładnie wypuszcza Zająca lewym skrzydłem, który huknął ostrego kąta, ale piłka trafia tylko w boczna siatkę.

77 minuta to kolejna akcja z gatunków stadiony świata. Kaczmarczyk cofa się głęboko po piłkę na własną połowę, podciąga z nią kilkanaście metrów i obsługuje górnym podaniem nabiegającego w pole karne Rosińskiego. Rosa z dziecinną łatwością przerzuca sobie piłkę nad Krzywdą i kapitalnym strzałem z powietrza pokonuje bezradnego golkipera Uranii! Mamy już 4-0!

W 82 minucie Urania stwarza swoją pierwszą okazję w tym spotkaniu. Henisz wystawia piłkę na szesnasty metr do Barciagi, który jednak uderza wprost w dobrze ustawionego Wolana.

W ostatniej akcji meczu dopełniamy działa zniszczenia. W uliczkę do wbiegającego idealnie w tempo Rosińskiego zagrywa Kaczmarczyk, a nasz pomocnik ogrywa wychodzącego bramkarza i wbija piłkę do pustej bramki, ustalając wynik meczu na 5-0!

Wynik okazały, choć gdybyśmy wykorzystali więcej doskonałych okazji mógłby być nawet zdecydowanie większy. Nie bądźmy jednak zachłanni, gdyż już w sobotę czeka nas kolejny pojedynek, który wydaje zdecydowanie trudniejszy niż oba dotychczasowe. Przed nami wyjazd do Woli, gdzie podejmować nas będzie tamtejszy Sokół.

W meczu z powodu urazu nie wystąpił Marcin Nawrot (choć był w meczowej osiemnastce) oraz z powodu wyjazdów – Mateusz Drzymała i Adam Sieniawski. Najmłodsi zawodnicy szerokiej kadry tym razem nie dostali powołania na mecz, ale swoje minuty otrzymają w czwartkowym sparingu naszych rezerw z AKS II Mikołów. 

Tak jak zawsze niebawem przygotujemy dla Was materiał filmowy ze spotkania oraz galerię zdjęć. By być na bieżąco śledźcie i lajkujcie nasz profil FB !


Protokół meczowy:

2 kolejka Klasy Okręgowej gr I

środa, 16 czerwca, godz. 17.00, Stadion Podlesianki, ul. Sołtysia 25, Katowice

LGKS 38 Podlesianka – GKS Urania Ruda Śląska 5-0 (1-0)

1:0 Kaczmarczyk, 23 minuta (rzut karny po faulu na Coliku)

2:0 Kubacki, 52 minuta (asysta Kaczmarczyk)

3:0 Kaczmarczyk, 67 minuta (asysta Colik)

4:0 Rosiński, 77 minuta (asysta Kaczmarczyk)

5:0 Rosiński, 90+1 minuta (asysta Kaczmarczyk)

Sędziował: Jacek Klica (Bytom)

PODLESIANKA: Wolan – Witas (72. Fabian), Nowak, Renner, Żemła (72. Kiełbowicz) – Kubacki (52. Zając), Brehmer (c), Rosiński, Colik, Nowotnik (65. Widenka) – Kaczmarczyk. Trener Daniel KACZOR.

Rezerwa: Świętek, Góralczyk, Nawrot

URANIA: Pardela (c) – Gomola, Cieślik, Krzywda, Kokoszka – Nowak (46. Ogiński), Rejmanowski (68. Rodasik), Zalewski (85. Sroka), Maciaszczyk – Henisz, Bujny (68. Barciaga). Trener Stanisław MIKUSZ

Rezerwa: Szweda, Świętek

Żółte kartki: Rosiński (Podlesianka), Krzywda, Cieślik (obaj Urania)

 

foto: Slaskisport.tv/Agata Dworczak

Komentarze

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni

Copyright © 2014 LGKS Podlesianka Katowice
Projekt i realizacja ADW