LGKS 38 Podlesianka Katowice

Oficjalny serwis internetowy

Zagłębie II Sosnowiec – Podlesianka 2-1

12 kolejka to niedzielny wyjazdowy pojedynek z rezerwami I-ligowego Zagłębia Sosnowiec. Zespół sosnowieckiej „dwójki” patrząc na tabele skazany był raczej na pożarcia, ale tuż przed meczem sytuacja obróciła się o 180 stopni. Trener pierwszego zespołu Dariusz Dudek posyła do boju 13 zawodników szerokiej I-ligowej kadry, w tym tak mocnych graczy jak Bartłomiej Babiarz, Płamen Kraczunow, Quentin Seedorf, Carl Steward czy Dawid Ryndak. W tym momencie jasnym było, ze będzie to dla nas jeden z najcięższych pojedynków w sezonie i to Zagłębie przejmie rolę murowanego faworyta.

Od początku meczu gospodarze przeszli do ataku pozycyjnego, jednak przez pierwszy okres nie przekładało się to na sytuacje podbramkowe. W 12 minucie jednak  Zagłębie wychodzi na prowadzenie. Z prawej strony dośrodkowuje Ryndak, przed bliższym słupkiem przyjmuje z obrońca na plecach Radwanek, udaje mu się obrócić i dograć wzdłuż bramki, gdzie akcję zamyka Carl Steward wbijając piłkę z najbliższej odległości. Przegrywamy 0-1

Po stracie bramki podrażniona Podlesianka zaczyna lekko dochodzić do głosu, wyprowadzając kontrataki. Pierwszy taki w 21 minucie. Ładnie dośrodkowuje Żemła, ale Kubacki zamykając akcję na dalszym słupki uderza głową w ręce Chorążki.

Dwie minuty później mamy chyba najlepszą okazję w pierwszej części gry. Dorzuca z prawej strony Gancarczyk, kapitalnie przyjmuje w polu karnym Kaczmarczyk, wkręca kryjącego go obrońcę i uderza minimalnie obok bramki.

W samej końcówce dwie doskonałe okazje mieli gospodarze. Najpierw w 44 minucie po naszym kardynalnym błędzie Słomka uderza w sytuacji sam na sam w słupek, a w ostatniej akcji meczu do pustej bramki z bliskiej odległości nie trafia Sych. Trzeba uczciwie przyznać, że tymi dwoma akcjami gospodarze mogli, a wręcz mieli obowiązek domknąć mecz.

Cóż, mieliśmy trochę szczęścia w końcowych fragmentach, ale po konstruktywnej odprawie, postanowiliśmy w drugiej części gry, skorzystać z indolencji strzeleckiej Zagłębiaków i mocno powalczyć o korzystny wynik.

Różnica była widoczna gołym okiem, gdyż nasi zawodnicy grali odważniej i częściej zagrażali pod bramką rywala niż w pierwszej połowie. Oczywiście w dalszym ciągu musieliśmy pokonywać naprawdę sporo kilometrów w obronie, gdyż Zagłębie miało dużą przewagę w posiadaniu piłki i ciągle musieliśmy atakować zza podwójnej gardy, patrząc mocno na defensywę. Gospodarze stwarzali okazje, ale nie były one klarowne.

Pierwsza nasza okazja to 56 minuta gry. Miękko ze środka pola zagrywa Kaczmarczyk, do piłki w polu karnym dopada Colik, ale uderza „zewnętrzniakiem” tylko w boczną siatkę.

W 65 minucie doskonałe dochodzące dośrodkowanie z rzutu rożnego wykonuje Gancarczyk, niestety nie wiedzieć czemu Żemle nie udaje się w 100% sytuacji dołożyć głowy i zamknąć kąśliwego dogrania naszego obrońcy.

W 84 minucie ładnie rozgrywamy na prawej stronie boiska. Dośrodkowuje Kaczmarczyk, piłkę lekko trąca obrońca Zagłębia, dzięki czemu, wykorzystując zawahanie Bienka, dochodzi do niej Zając i strzałem pod poprzeczkę nie daje najmniejszych szans Chorążce. Mamy remis!

Nie mija jeszcze minuta, a możemy pójść za ciosem i dobić zdezorientowanych graczy z Sosnowca. Dośrodkowuje z rzutu wolnego Gancarczyk, a w pole karnym głowę przykłada Żemła, niestety mocne uderzenie naszego obrońcy przechodzi minimalnie obok bramki.

Niestety chyba troszkę nie poszanowaliśmy punktu z tak bardzo klasowym rywalem i trochę na własne życzenie pozwalamy rywalom na przeprowadzenie bardzo groźnej akcji prawą stroną. Dośrodkowuje Bienek, a akcję wykańcza Sych. Piłka przechodzi jeszcze po rękach rozpaczliwie interweniującego na linii Tomanka, i ostatecznie to gospodarze cieszą się z 3 punktów.

Zagłębie  po raz pierwszy w tym sezonie „dopakowało” tak mocno swój skład zawodnikami z „jedynki”, jednak nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem . Z ich punktu widzenia zwycięstwo było ich obowiązkiem, my natomiast postawiliśmy im bardzo ciężkie warunki i przy odrobinie szczęścia mogliśmy nawet pokonać ekipę zawodowców z Sosnowica. Boli troszkę to, iż mimo wszystko, błędów było troszkę zbyt dużo i tu na pewno mamy spory materiał do analizy. Tymczasem nie zwieszamy głów. Przed nami jeszcze 5 jesiennych meczów, z których chcemy wyciągnąć absolutne maksimum.

Za tydzień gramy w sobotę o godzinie 14.30 na własnym stadionie ze Źródłem Kromołów.


Protokół meczowy:

12 kolejka Klasy Okręgowej gr IV (Katowice – Sosnowiec)

Niedziela, 20 października, godz. 11.00, Sosnowiec, ul. Kresowa 1

Zagłębie II Sosnowiec – LGKS 38 Podlesianka 2-1 (1-0)

1:0 Carol Steward, 12 minuta

1:1 Adam Zajac, 84 minuta (asysta Kaczmarczyk)

2:1 Hubert Sych, 90 minuta 

Sędziował: Daniel Wiejowski (Zabrze)

ZAGŁĘBIE: Chrążka – Krachunov, Seedorf, Hałatek, Babiarz, Ryndak, Steward, Bieniek, Sych, Słomka, Radwanek. Trener Łukasz GAJDA

Rezerwa: Jewuła, Szwed, Pisarek, Kłosek, Karbowy Knap (zmiany podamy później)

PODLESIANKA: Tomanek – Gancarczyk, Renner, Nawrot, Żemła – Rzepa (70. Witas), Brehmer (c), Colik, Nowak (34. Pasieka, 75. Zajac), Kubacki (88. Stachoń) – Kaczmarczyk. Trener Damian OSTROWSKI

Rezerwa: Świętek, Pogrzeba, Drzewiecki

Żółte kartki: Colik, Słomka, Szwed

 

foto: Slaskisport.tv/Agata Dworczak 

Komentarze

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni

Copyright © 2014 LGKS Podlesianka Katowice
Projekt i realizacja ADW