LGKS 38 Podlesianka Katowice

Oficjalny serwis internetowy

Zabójczy finisz! MKS Lędziny – Podlesianka 1-3

Po zwycięstwie z liderującym AKS Mikołów czekał nas w ramach 24 kolejki bardzo ciężki wyjazdowy pojedynek z MKS-em Lędziny. Zespół z Lędzin, to bardzo niewygodny rywal, zwłaszcza na własnym boisku, które skutecznie niwelowało wiele atutów naszego zespołu.

Czy udało się zdobyć ten ciężki teren? Przeczytacie w relacji!

Do spotkania podchodziliśmy bez jednego z liderów środka pola – Dawida Colika, który leczy kontuzje, ale za to z wracającymi do gry – Dariuszem Kubackim i Marcinem Widenką.

Pierwsza akcja naszego zespołu to już 2 minuta gry. W pole karne centruje Rosiński, a piłka ostatecznie trafia do Kaczamrczyka, który uderza z ostrego kąta wzdłuż bramki, a próbującemu wepchać piłkę do bramki Kubackiemu brakuje kilkunastu centymetrów by ją sięgnąć.

Kolejne minuty to optyczna przewaga naszego zespołu, który kolejną szansę miał w 19 minucie. Doskonała akcja zespołowa pierwszej piłki  kończy się na zagraniu Nowaka wzdłuż bramki, ale żadnemu z naszych atakujących nie udaje się przeciąć podania.

Szansę na sprawdzenia umiejętności Kuchty miał w 24 minucie Kubacki, ale jego strzał był zbyt słaby i golkiper poradził z nim sobie piąstkując piłkę. Na szczęście nasz skrzydłowy szybko dostał kolejną szansę. Trzy minuty później Rosiński zagrywa piłkę na nabiegającego prawą stroną „Kaki”, który wpada w pole karne, ogrywa Nawrockiego i ze stoickim spokojem pokonuje bezradnego Kuchtę. Wychodzimy na prowadzenie!

Szansa na podwyższenia przyszła w 32 minucie kiedy miękko z lewego skrzydła wrzucał Kaczmarczyk, ale Rosiński przenosi piłkę nad bramką.

Tuż przed gwizdkiem na przerwę niesamowicie zakotłowało się w polu karnym MKS-u po ładnej indywidualnej akcji Nowotnika, który przebojem wszedł bokiem pola karnego i zagrał piłkę wsteczną, która ostatecznie trafiła na przedpole do Nowaka, ale ten oddał zbyt słaby strzał.

Na przerwę schodzimy ze skromnym jednobramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron już w pierwszej akcji mamy sytuację podbramkową. Kaczmarczyk wystawia piłkę na 12 metr Rosińskiemu, ale nasz snajper przenosi piłkę wysoko nad poprzeczką.

Kolejne minuty mijały na dosyć sporej przewadze naszego zespołu, który jednak nie umiał udokumentować jej kolejnym golem, który z pewnością dałby naszym graczom sporo oddechu.

Choć Lędziny do 69 minuty nie stworzyły sobie żadnej okazji do zdobycia gola, to czas pokazał, że…wcale nie musieli jej mieć by zdobyć wyrównującą bramkę. Dorzuca w pole karne z rzutu rożnego Zygma, piłka przechodzi naszych obrońców i bramkarza, po czym trafia niefortunnie w nogę Kubackiego i ku zaskoczeniu wszystkich wpada do bramki. Remis 1-1!

Gra nabrała rumieńców, bo wiadomym było, że remis w tym meczu jest dla nas niczym pocałunek śmierci. Co ciekawe gospodarze wcale nie próbowali utrzymać, bądź co bądź, cennego dla nich wyniku, przez co mecz stał się bardziej otwarty.

W 77 minucie po rzucie rożnym Zygmy główkuje w niezłej sytuacji Józefus, ale na nasze szczęście uderza ponad bramką. Chwilę później „zaśmierdziało” w naszym polu karnym jeszcze bardziej, ale nasi defensorzy stanęli na wysokości zadania i swoją ofiarnością zapobiegli utracie gola.

W 82 minucie mamy wyśmienitą szansę na ponowne objęcie prowadzenia. Z około 30 metrów wykonuje rzut wolny Zając i kapitalnym strzałem trafia w poprzeczkę! Piłka wraca do gry i spada od kozła do nabiegającego Brehmera, który w doskonałej sytuacji uderza z powietrza obok bramki.

Czas uciekał, ale nasz zespół coraz bardziej nakręcał mocne tempo i z żelazną konsekwencją konstruował akcje ofensywne.

Ładnie w 85 minucie strzałem z lewej nogi szukał Kuchty – Kaczmarczyk, ale piłka przeszła nieznacznie obok słupka.

W 88 minucie długą piłkę na Rosińskiego zagrywa Żemła, a Rosa wpadając w pole karne radzi ogrywa po kolei trzech obrońców i pakuje piłkę do siatki! Prowadzimy 2-1!

Działa zniszczenia dopełniamy w 93 minucie. Zając zagrywa diagonalnie na prawo do Nowotnika, który bez problemów mija Krakowiaka i wyśmienitym plasowanym strzałem tuz przy dalszym słupku ustala wynik meczu na 3-1!

Mecz ten z pewnością kosztował wiele nerwów licznie przybyłym kibicom Podlesianki, ale wszystko dobre co się dobrze kończy. Najintensywniejszy tydzień rundy jesiennej kończymy wyśmienitym wynikiem – trzech zwycięstw w trzech meczach, w tym z tak trudnymi rywalami jak AKS Mikołów czy właśnie MKS Lędziny. W dalszym ciągu mamy punkt straty do lidera, ale jasno i optymistycznie patrzymy w przyszłość.

Przed nami kolejny ciężki mecz. W przyszłą sobotę wyjątkowo o godz. 13.00 gościmy na Sołtysiej drużynę Iskry Pszczyna. Już teraz bardzo serdecznie zapraszamy!

Bardzo serdecznie dziękujemy Kibicom za liczne przybycie do Lędzin, gorący doping i wiarę do końca!


Protokół meczowy:

24 kolejka Klasy Okręgowej gr I

Niedziela, 5 maja, godz. 17.00, Stadion Miejski w Lędzinach, ul. Sportowa 1

MKS Lędziny – LGKS 38 Podlesianka 1-3 (0-1)

0:1 Kubacki, 27 minuta (asysta Rosiński)

1:1 Kubacki, 69 minuta (bramka samobójcza)

1:2 Rosiński, 88 minuta (asysta Żemła)

1:3 Nowotnik, 90+3 minuta (asysta Zajac)

Sędziował: Adam Śliż (Skoczów)

MKS: Kuchta – Nagi, Pusty, Krakowiak, Nawrocki – Józefus, Kut, Sieradzki (46. Mikolasz), Adamus (58. Drążek), Zygma – Kostrzewa (38. Nowicki). Trener Adrian NAPIERAŁA

Rezerwa: Apajewski, Buchała

PODLESIANKA: Tomanek – Żemła, Nawrot, Renner, Witas (76. Widenka)  – Kubacki (68. Zając), Brehmer (c), Nowak, Rosiński, Nowotnik – Kaczmarczyk. Trener Damian OSTROWSKI

Rezerwa: Urbacz, Fornalski, Mueller, Kiełbowicz, Sieniawski

Żółte kartki: Zygma, Żemła

 

foto: Slaskisport.tv/Kuba Dworczak 

Komentarze

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni

Copyright © 2014 LGKS Podlesianka Katowice
Projekt i realizacja ADW - Andrzej Sarzała